Do terminu porodu zostały dwa dni … tylko dwa dni! Czuję się troszkę jak „tykająca bomba” i wbrew pozorom wcale nie chodzi mi o moje piękne kształty, które  przybrałam podczas ciąży, ale o świadomość tego, że poród może zacząć się w każdej chwili! Nie mogę się doczekać aż nadejdzie ten moment, jednocześnie towarzyszy mi lekki stres. Chyba każda przyszła mama zastanawia się, jak będzie wyglądał poród i czy da radę urodzić maluszka. Można wiele czytać i wiele wiedzieć, ale tak naprawdę w praktyce bywa już całkowicie inaczej. Ja czytałam dużo, moja wiedza na temat porodu, też nie wydaje mi się mała. Zobaczymy jak uda mi się to wszystko wykorzystać już podczas porodu.

Raz w tygodniu chodzimy na KTG, następne wypada nam w czwartek. Na ostatnim widoczne były ładne skurcze, jeszcze mnie one nie bolą i rozwarcia żadnego nie ma. :/ Brzuch zdecydowanie się opuścił, z czego się cieszę, bo mogę zjeść normalny posiłek i nie mam uczucia pełności.

Od 37 tygodnia ciąży piję herbatę z liści malin, biorę olej z wiesiołka, chodzimy na długie spacery. Mam również masować brodawki. To wszystko ma na celu ułatwienie rozpoczęcia akcji porodowej.  Lekarz zalecił nam ostatnio metodę 3xS  😀 słyszałyście o niej może, ogólnie przyjemna metoda na to aby zmotywować malucha do przyjścia na świat. Mam nadzieję że do piątku zacznie się już ten wyczekiwany moment. Muszę chyba przeprowadzić wychowawczą rozmowę z córką i wytłumaczyć jej, że już wszystko gotowe i mama z tatą chcą ją wreszcie zobaczyć i wycałować!

Tak więc podsumowując ten krótki post czekamy niecierpliwie na naszego Misiaka!

A Wy dziewczyny czy rodziłyście w swoich terminach? A może znacie jeszcze jakieś inne metody na rozkręcenie akcji porodowej? Podzielcie się ze mną tym co wiecie, a także swoimi doświadczeniami, pewnie nie tylko mi się przydadzą. 🙂

 

Pozdrawiamy A. i mała M. – jeszcze z brzuszka 😀

21.jpg

Reklamy