Można powiedzieć, że jesteśmy już na półmetku szkoły rodzenia. Trzecie spotkanie za nami. Zdecydowanie lubię te zajęcia. Tym razem rozmawialiśmy o rozpoznawaniu sygnałów rozpoczynającego się porodu, wyborze szpitala, planie porodu, pozycjach porodowych, cesarskim cięciu, metodach łagodzenia bólu i relaksacji. Omawialiśmy krótko jakie znaczenie ma poród naturalny i jak wygląda sytuacja po cięciu cesarskim.
Krótko dlatego, że dogłębniej ma być to omówione na czwartym spotkaniu. Jak już mówiłam przy pierwszej relacji jestem swego rodzaju ‚sroką’ i bardzo lubię niespodziewane prezenty, nawet te najmniejsze.

3 spotkanie 1

Również tym razem każda z mam dostała wielkie pudło i tym samym moje srocze upodobania znów zostały zaspokojone.


3 spotkanie 6

Pudełka wypełnione były ciekawymi artykułami, broszurami próbkami kosmetyków, znalazły się tam też smoczek, próbki pampersów, 2 osłonki przeciwsłoneczne do samochodu, ogólnie mówiąc- pudło z przeróżnymi gadżetami. Przynajmniej mam teraz gdzie gromadzić wszystkie materiały ze szkoły. 🙂

spotkanie 8

Tak sobie pomyślałam, że w tym poście podzielę się z Wami wiedzą którą zdobywam na zajęciach. Tak więc, teraz kilka (jak dla mnie) ciekawostek przygotowujących do porodu.

 

Co możemy zrobić aby przygotować się do porodu i pomóc akcji porodowej się rozkręcić?

Od 35/36 tygodnia ciąży możemy delikatnie masować brodawki pod prysznicem, możemy rozpocząć regularne masaże krocza, oraz głaskanie (lekkie masowanie) brzucha, możemy pić herbatę z liści malin. Położna mówiła także o spożywaniu oleju rycynowego z sokiem brzoskwiniowym i o czopkach glicerynowych, te dwie ostatnie rzeczy możemy robić w terminie porodu.

 

Jakie są objawy zbliżającego się porodu?

  • przypływ energii
  • mdłości
  • biegunki
  • odejście czopu śluzowego
  • skurcze

 

Kiedy jechać do szpitala?

To w sumie dość ważne pytanie, pewnie każda rodząca się z nim zmaga. Z tego, co powiedziała nam położna wynika, że nie od razu, gdy czujemy skurcze musimy pędzić na izbę przyjęć. Jeśli skurcze trwają ok. 1 min. można je mieć nawet do 8 godzin, warto wtedy sprawdzić, czy wszystko jest przygotowane i spakowane, zadbać o swoją higienę, i zjeść coś lekkiego. Kiedy skurcze są bardzo silne i przerwy pomiędzy nimi krótsze niż 5 minut, wtedy trzeba jechać. Może się tak zdarzyć, że wody płodowe które odejdą nie będą przeźroczyste, tylko zielonkawe, wtedy jedziemy od razu do szpitala, bo sytuacja jest groźna dla dziecka. Nie wiem czy słyszałyście, ale jeśli wszystko jest w porządku, to od odpłynięcia wód na skurcze możemy czekać nawet 12 godzin. Normalnie powinny się one pojawić już po ok.6.

TUTAJ znajdziecie „mapę porodową” jest na niej fajnie zobrazowane, co czeka nas przez te kilka godzin porodu. My dostałyśmy taką wydrukowaną.

 

Czy można rodzić po terminie?

Ostatnio dużo słyszałam od koleżanek, że są po terminie np. 1 dzień, wszystko jest w porządku, ale lekarz mówi, że nie ma co czekać i że zaprasza jutro do szpitala na wywoływanie porodu. Wcale tak nie musi być! Jeśli wszystko jest w porządku, nasz maluszek zachowuje się normalnie tzn. wierci się jak zwykle, a my nie niepokoimy się, to możemy czekać spokojnie do 10 dni na naturalne rozpoczęcie akcji porodowej. Nie wiem jak Wy, ale ja osobiście nie chciałabym mieć wywoływanego porodu.

 

Dlaczego warto rodzić w pozycjach wertykalnych?

Dlatego, że nie musimy wypierać główki dziecka w stronę sufitu, jak to jest gdy leżymy na plecach, tylko wykorzystujemy siłę grawitacji i główka o wiele łatwiej schodzi w dół. Leżąc na plecach ciężej się nam oddycha i uciskamy żyłę główną dolną, co powoduje gorszy dopływ krwi do łożyska, a co za tym idzie gorszy dopływ tlenu. Nie bez powodu podczas ciąży najlepsza pozycja do leżenia i spania, to pozycja na lewym boku. Gdy leżymy na plecach kanał rodny ulega zwężeniu, nie jesteśmy w stanie wykorzystać siły naszych mięśni, bardziej odczuwamy ból i poród się wydłuża. Dlatego ja będę robić to, co w mojej mocy aby rodzić w pozycji wertykalnej, mam nadzieję że jakoś to będzie. 🙂 TUTAJ możecie poczytać o zaletach pozycji wertykalnych.

 

Czas leci, a poród coraz bliżej. Według mojej komórkowej aplikacji rodzę za 47 dni! 😛 🙂 Malutka bez przerwy wierci mi dziury w żebrach i pęcherzu- to chyba jej ulubione zajęcie. Oprócz tego tyle jest jeszcze do zrobienia … mam nadzieję, że zdążymy przed jej przyjściem na świat. Coraz bardziej dochodzi do mnie to, że moment porodu już tak blisko i tak jak nie odczuwałam stresu przez całą ciążę, tak teraz zaczynam więcej myśleć o tym i troszkę się bać.

A jak przebiegały Wasze porody? Jeśli jesteście w ciąży jak chciałybyście aby wyglądał Wasz poród? Czy też macie lekki stres przed tym wielkim dniem? Czy planujecie wypełnić Wasz własny plan porodu i chcecie wziąć go ze sobą do szpitala? A jeśłi już rodziłyście, to jak potraktowali Wasz plan, który miałyście załączony do dokumentów?

Pozdrawiam, pozytywnie zestresowana A.

P.S.

(relacje z zajęć zamieszczam z lekkim opóźnieniem, wybaczcie ale coraz ciężej jest znaleźć czas)

Reklamy