Olej Kokosowy, to olej tysiąca zastosowań … no może nie tysiąca ale wielu. Możemy go wykorzystać zarówno w kuchni jak i w kosmetyce, co najważniejsze jest w 100% naturalny. Moją przygodę z olejem kokosowym zaczęłam ok. 3 lata temu. Wtedy bardzo koncentrowałam się na pielęgnacji  włosów i gdy przeczytałam kilka artykułów na temat olejowania włosów. Zdecydowałam się właśnie na olej kokosowy. Był to typowy olej do włosów Vatika Dabur, który oprócz oleju kokosowego ma w składzie limonkę.vatika

Jego cechą jest dość charakterystyczny zapach (wtedy przyjemny), który teraz w ciąży na pewno by mi przeszkadzał. Jeśli chodzi o efekty olejowania włosów tym olejkiem to:  były one  dobrze nawilżone, zyskały piękny blask i gęstość, końcówki z czasem coraz mniej się rozdwajały, ogólnie dużo łatwiej było je zapuścić.

Po pewnym czasie zapomniałam niestety o oleju kokosowym. Teraz kiedy jestem w ciąży znów sobie o nim przypomniałam. Zależy mi na tym,  aby produkty, których używam zarówno w kuchni, jak i przy pielęgnacji ciała były produktami naturalnymi bez zbędnej chemii. Nie zamierzam co prawda nadmiernie „fixować” na tym punkcie, ale jeśli bez dużego wysiłku i nakładu pieniężnego mogę niektóre produkty zastąpić zdrowszymi, to dlaczego nie.

Tak więc postanowiłam znów zacząć używać oleju kokosowego. Tym razem na allegro kupiłam czysty olej kokosowy w słoiku za ok. 13 zł.

olej kokosowy

Używam go zamiast balsamu do ciała czy oliwki, jak dla mnie sprawdza się w tej roli super! Nie pozostawia klejącej powłoki na ciele, jest bezzapachowy, to w tej chwili dla mnie ogromny plus (dużo zapachów mnie po prostu odrzuca). Dzięki temu, że jest w 100% naturalny i nie zawiera żadnych substancji chemicznych, które wysuszają skórę świetnie ją nawilża. Nie odczuwam żadnego swędzenia rozciągającej się skóry. Planuję stosować go do pielęgnacji ciała mojego maleństwa jak już przyjdzie na świat.

W pielęgnacji włosów jak już mówiłam sprawdza się świetnie. Olejuję nim włosy „na gorąco” raz w tygodniu przed myciem. Ostatnio były one bardzo wysuszone przez rozjaśnianie, które zrobiłam przed ciążą. Teraz powoli przy pomocy kilku sprawdzonych już przeze mnie produktów, w tym oleju kokosowego dochodzą do siebie.

Zostaje jeszcze kwestia wykorzystania oleju w kuchni. Szczerze powiem, że jeszcze nic na nim nie przygotowywałam, ale w najbliższym czasie na pewno to zrobię. Czytałam, że świetnie sprawdza się on przy zapobieganiu otyłości dlatego, że cząsteczki tłuszczu w nim zawarte są inaczej przyswajalne przez nasz organizm i po dostaniu się od organizmu nie zamieniają się w tkankę tłuszczową. Są od razu wykorzystywane do produkcji energii, a to przyspiesza przemianę materii. Jest również bardzo sycący i dzięki temu zapobiega podjadaniu. Czyli same plusy! Znajomi mówili, że posiłki na nim przygotowane mają delikatniejszy smak, niż przy użyciu zwykłego oleju. Dodatkowo zyskują lekki orientalny posmak. Jak tylko sama użyję go w kuchni, na pewno opowiem o moich wrażeniach.

A Wy używacie oleju kokosowego? Jeśli tak to jakie zastosowania dla niego znaleźliście, podzielcie się nimi ze mną, chętnie wypróbuję. 🙂

Pozdrawiam A.

Reklamy